Jak działa pamięć?

  • Autor: Katarzyna
  • Data: 30.10.2018
  • Kategoria: CoachingJęzyk francuski

Bhemian Rapsody

Banał albo i nie banał, ale chcieć trzeba umiarkowanie. Właśnie słucham piosenki „Love of my life” zespołu Queen – w weekend obejrzałam przedpremierowo film o ich historii i tak sobie myślę… szlak!

Ależ to trzeba chcieć …umiarkowanie.

To będzie wbrew pozorom wpis językowy.

O tym, że z własną pamięcią nie wygracie, szarugi jesiennej nie da się nie zauważyć i mówić, kiedy nie ma się głosu.

 

Będąc w kinie nieustająco odnosiłam wrażnie, że trzeba chcieć robić swoje rzeczy, faktycznie je robić, po czym po prostu wierzyć w siebie i to wystarczy. To znaczy, wtedy udawało się Queen zwyciężać ze wszystkim i wszytkimi i robić wielkie rzeczy. Kiedy Freddie chciał przeskoczyć samego siebie… to przeskoczył. Faktycznie. Ale na inny tryb. Życia. Kto nie zna historii jego losów, ani nie widział filmu to powiem tylko jedno: nie bądźcie jak Freddie, nie przeskakujcie trybów w życiu, tylko róbcie swoje rzeczy w życiu. W jednym trybie.

Tracę głos, co robić?

Ostatnio stanęłam przed trudną decyzją. Odwołanie zajęć. Robie to statystycznie około 10 razy w roku – policzyłam, że w zeszłym roku odwołałam jakieś 12 godzin pracy – w skali liczby dni pracujących można by pomysleć, że oszalałam, ale ja po prostu nie lubię rezygnować z tego co lubię, a lubię swoją pracę.

Otóż dwa tygodnie temu musiałam odwołać zajęcia , bo głos nie wytrzymał chłodu klimatyzacji i oschłości powietrza w moim gabinecie. Łącznie zrezygnowałam z dwóch ostatnich godzin pracy. Jednej jednego dnia i drugiej dnia kolejnego. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ zrobiłam to w momencie, w którym głos nadal miałam, ale czułam, że go tracę. Nie chciałam przeskoczyć siebie. Powiedziałam stop, kiedy jeszcze miałam coś do powiedzenia.

Jesienna chandra.

Za oknem leje wieje i inne takie. Kiedyś żyłam w przekonaniu, że jeśli kalendarz nie wskazuje jeszcze na zimę, to mogę nosić mokasyny i odkryte szpilki bez rajstop. W tym roku już we wrześniu kupiłam różowe buciki. Zakryte. Ani to mokasynki, ani szpileczki. Nie będę udawać, że jesień to lato, a szarości nie ma za oknem. Więc kupiłam różowe cuda. Słuchajcie dalej.

Jak działa pamięć?

A pamięć? Nie wygracie z Nią! Ona musi złapać trochę dystansu do tego co jej tam narzucacie i coś odrzucić, coś przekręcić. Dzień przerwy od nauki jest super. Tydzień też. A czasem po pół roku przerwy ktoś się nagle pojawia i mówi. A przedtem dukał. Jak to? Tak to . Potrzebował złapać językowy oddech i przemówił. Znam niejeden taki przypadek. Wiecie co doradzam klientom, jeśli chcą sobie zrobić przerwę od zajęć? Przerwę! Nie zatrzymuje ich.

Nasza pamięć musi mieć swój głos i nie możecie udawać że ona nie istnieje. Nasza wytrzymałość i zapał też. Oni są, żywi, prawdziwi i trzeba ich ładnie traktować, bo albo się z nimi dogadacie, albo zamilkniecie na zawsze i nie będzie pralowania, tokowania, ani szprechania. Nie szarżujcie.

Ciśnijcie, róbcie swoje, ale w odpowiednim trybie. Jak jesiennym, to jesiennym. A jak tracicie kontrole to dajcie pauzę. Chwila ciszy w eterze jest dobra, bo trzeba chcieć umiarkowanie.

Pomilczcie. Zróbcie przerwę i kupcie sobie różowe cimoszki.

Pytania?

Z przyjemnością rozwieję wszelkie wątpliwości. Pamiętaj, za pierwsze spotkanie nie płacisz.
Każde kolejne kosztuje 70zł/h (j. francuski)
lub 100zł/sesję (coaching).




Spotkania odbywają się w moim gabinecie przy ulicy Piłsudskiego we Wrocławiu.

tel:+48 886 290 743

e-mail:pytanie@katarzynastelmach.pl