Jesienią małe zwycięstwa liczą się bardziej

  • Autor: Katarzyna
  • Data: 30.10.2017
  • Kategoria: Coaching

Budzisz się rano.
Huragan. Wichura. Ulewa. Pogodowa apokalipsa.
Dalej wieje. Nawet jakby dalej leje.
I dobrze, że ze leje, glebie też się coś od życia należy.

A Tobie? Coś się należy?

Głupie pytanie pomyślisz.
Nie takie głupie, skoro wciąż słyszę…

„Bo ja to nie zasłużyłam”
„Gdzie tam ja”
„Nie no… ja to nie”
„Ona to tak, ja to nie bardzo”
„On to może, ja nie bardzo”

Stop.

Naczynia połączone Drogi Czytelniku.
Naczyń jest pięć. Naczynia są wypełnione w połowie. Są transparentne. W środku jest woda.

Zatrzymaj ten obraz.

Pięć naczyń wypełnionych w połowie wodą.

Dziś jest poniedziałek. Jesteśmy w pierwszym naczyniu. Płyn to ilość naszej motywacji: 50 na 50.
Tak samo, jak nam się chce również nam się nie chce. Norma.

Jeśli rozbujasz falę przepłynie ona do kolejnego naczynia, a wraz z Nią pofruniesz i Ty. Zaznaczam: pofruniesz. Przejść nie sztuka. I tak będziesz jutro w drugim naczyniu, bo będzie wtorek. Jednak możesz tam pofrunąć.
I najważniejsze: woda – motywacja z dziś może wzmocnić Cię jutro.

Łatwiej będzie wskrzesić falę stojąc w motywacji po pachy niż po pas.
Ale jak ją rozbujać?

Po malutku. Po kroczku.

Zrób dziś jedną rzecz. Najmniejszą.

Nie możesz zebrać się na siłownię, albo jogę?
Ok. To dziś wybierz zestaw ubrań, w których masz jutro ćwiczyć. Wybierz te ulubione.

Nie zapomnij o żadnym elemencie. Sportowe staniki, najwygodniejsze skarpetki do ćwiczeń, najładniejszy ręcznik, bidon z wodą, rękawiczki do sztang, klapki pod prysznic, żel do mycia.
Jeśli masz wyjść poćwiczyć przygotowany zestaw ustaw przy wyjściu z domu.
Pod samymi drzwiami, tak żeby się potknąć o nie jutro rano.
Jeśli wybierasz się na jogę, zabarykaduj wieczorem drzwi matą.

Masz ćwiczyć w domu? Połóż rzeczy na samym środku pokoju, aby na pewno się o nie jutro potknąć.
A teraz: wyznacz sobie nagrodę na położenie ubrań w odpowiednim miejscu.
Serio. Wyznacz sobie nagrodę za przygotowania.
To może być pochwalenie się przyjaciółce swoim krokiem.
To może być ogromne serce w kalendarzu, które będzie początkiem miłości do twojego zdrowia.
To może być jedne z pięciu punktów, za zebranie których kupisz sobie nową szminkę – bo należy Ci się nagroda za ten wysiłek!

Czasami żeby wyjść jutro musimy zacząć zbierać się już dziś.

Zrób pierwszy krok, żeby rozhulanymi falami przefrunąć do kolejnego naczynia z inną już proporcją. Napędź falę. Nawet jeśli jutro trafisz do naczynia gdzie będzie 60 na chce, a 40 na nie chce, to gołym okiem widać różnicę w stosunku do dnia wczorajszego.

Tak, czy inaczej we wtorek będziesz w naczyniu numer dwa, tylko pytanie – ile motywacji będzie Cię otaczać?

Na dworze dalej leje, wieje i wygląda jakby miało nie przestać. Już nigdy. Albo chociaż do wiosny.
Ale jutro rano możesz obudzić się z poczuciem, że Ciebie to nie obchodzi.
Ty wiesz, jak robić swoje. Pomalutku, ale swoje.
Gleba dostanie swoje, to Ty też musisz. Nie. Przepraszam.

Nikt nic nie musi, nikt nic nie powinien.

Ale Ty po prostu możesz Drogi Czytelniku.
Rozhulaj falę.

Komentarze

Pytania?

Z przyjemnością rozwieję wszelkie wątpliwości. Pamiętaj, za pierwsze spotkanie nie płacisz.
Każde kolejne kosztuje 70zł/h (j. francuski)
lub 100zł/sesję (coaching).




Spotkania odbywają się w moim gabinecie przy ulicy Piłsudskiego we Wrocławiu.

tel:+48 886 290 743

e-mail:pytanie@katarzynastelmach.pl