Lista zadań zabronionych

  • Autor: Katarzyna
  • Data: 15.12.2017
  • Kategoria: Język francuski

Czy ktoś kiedyś podłożył Ci „językową świnię”?
Nie każda metoda jest dobra.

Natomiast są takie, które więcej psują, niż budują.
Jakich zadań unikać, jak ognia?

Są zadanie, których nie polecam, nie lubię, nie uznaję i uważam za szkodliwe.

1. Popraw błędy kolegi.

2. Popraw błędy w zadaniu.

3. Opisz obrazek.

Kiedy widzę poniższe polecenia, aż robi mi się gorąco:

1. Poprawianie błędów kolegi

Dlaczego (szczególnie na początkowym etapie nauki) to zły pomysł? Czy naprawdę zaszkodzi nam wymienienie się z kolegą uzupełnionym zadaniem w czasie zajęć?

Z mojego doświadczenia wynika, że tak. Jak to możliwe?

Spora część społeczeństwa, bardzo szybko koduje rzeczy, które widzi. Ogólnie nazywani wzrokowcami uczniowie to ludzie, którzy zobaczą raz i zakodują. Nie tyle zapamiętają i będą w stanie odtworzyć dane zdanie, ale zakodują. Z tyłu głowy. I taka informacja, gdzieś tam się kołacze.

Nie narażajmy się na zapamiętywanie złych rzeczy. Nie karmmy się pomyłkami. Człowiek najlepiej uczy się na błędach. To prawda. Z tym, że na swoich błędach. Swoich prywatnych.

2. Popraw błędy

Zadania z błędami to jeden wielki błąd. Poprawianie tych zrobionych przez kolegę to jedno, a korygowanie błędów autorów… to wyższy poziom pomyłki. Twórcy zadań podrzucają nam kalki językowe (dosłowne przetłumaczenie czegoś z języka ojczystego na obcy), typowe błędy i wiele, wiele innych rarytasów. A z tymi cudownościami jest, jak z błędami kolegi. My je kodujemy. Nieświadomie.

Dlatego zdarza się, że mój podopieczny jest bliski założenia się ze mną o milion dolarów, że gdzieś widział takie zdanie! Właśnie takie, które ja potraktowałam, jako błąd! On to gdzieś widział! Przynosi mi swój podręcznik i pokazuje mi palcem, że „o właśnie tam, tam, to było”.

Wtedy nie pozostaje mi nic innego, jak pokazać mu też palcem treść polecenie: popraw błędy.

Bez względu na to czy to zadanie polega na poprawieniu błędów kolegi, czy tych stworzonych przez autora zadania, to jest ten sam rodzaj podkładania komuś „językowej świni”.

Wiesz, jakie mogą być skutki?
Pamiętamy, że coś takiego już widzieliśmy, ale czy to było zadanie z przykładami, czy z błędami… nasz mózg często pomija.

3. Opisz obrazek.

Po co? Od samego opisywania obrazka nikomu jeszcze nic nie przybyło. A poczucie bezsensu przy wykonywanym zadania nie powoduje nic innego jak tak zwane „opadnięcie rąk”. A kiedy ręce już opadną, wraz z nimi leci motywacja.

Potrzebna jest nam luka! Jaka luka? Informacyjna.
A zatem, co może uratować takie zadanie? Chociażby danie uczniowi dwóch obrazków, których opis musi naprowadzić partnera ( przy zajęciach indywidualnych może to być nauczyciel) na to, o który obrazek chodzi. Musimy stworzyć wspomnianą lukę informacyjną.

Już nie wspomnę, że pokolenie, które musiało opisywać obrazki na maturze momentalnie czuje ciarki na plecach widząc takie polecenie.

A zatem, jakich zadań unikamy?

Tych, które pomagają kodować błędy i prowokują nasze ręce do opadania.

Komentarze

Pytania?

Z przyjemnością rozwieję wszelkie wątpliwości. Pamiętaj, za pierwsze spotkanie nie płacisz.
Każde kolejne kosztuje 70zł/h (j. francuski)
lub 100zł/sesję (coaching).




Spotkania odbywają się w moim gabinecie przy ulicy Piłsudskiego we Wrocławiu.

tel:+48 886 290 743

e-mail:pytanie@katarzynastelmach.pl