Używanie tępych narzędzi grozi mentlanym wykrwawieniem

  • Autor: Katarzyna
  • Data: 05.11.2017
  • Kategoria: Język francuski

7 rano. Kuchnia. Powieki dalej kurczowo trzymają się siebie nawzajem. W całej tej okołorannej szamotaninie próbujesz znaleźć i przygotować coś jadalnego.

Ot, dzień, jak codzień. Znajdujesz ten sam tępy nóż i znów ta sama walka z pomidorem do porannej kanapki.
Czemu walka?

Bo z tępym nożem, jest jak z tępym słownikiem.
Niby działa, ale się człowiek napoci, albo i nawet wykrwawi.

Dziś drogi czytelniku będzie mowa o słownikach i ich roli w nauce języków i życiu codziennym.

Nawet jeśli znasz już jakiś język, nadal, co jakiś czas musisz sięgnąć do słownika, żeby coś zweryfikować.

Aby, jak najlepiej pomóc Ci rozwiać wszelkie wątpliwości i rozświetlić drogę do znalezienie najlepszego słownika skondensowałam cała przydatną wiedzę w tym temacie. 6 pytań wraz z odpowiedziami.

1. Translator to taki słownik?

To zależy. Słownik tłumaczy „po słowie”. Pojedynczo, „po słowie”. Translator żongluje kilkoma słówkami na raz, albo i całymi stronami jednocześnie. Jak wiadomo żonglerka nie zawsze kończy się uchwyceniem wszystkich porządnych elementów. Pomimo wysiłków twórców takich narzędzi nie są one stuprocentowo doskonałe. Z każdym dniem coraz lepsze, ale nadal nieidealne.

Dlatego też bezgraniczne ufanie translatorom może narazić nas na nieprzyjemności lub po prostu na niesmak niezrozumienia.

A zatem dla pewności, że złapałeś wszystkie elementy i w dodatku w odpowiedniej kolejności sięgnij po słownik.

W przypadków zwrotów idiomatycznych słaby słownik może ich nie zawierać. Nie poddawaj się. Zawsze możesz po prostu wyguglować dany zwrot.

2. A Google Translate jest dobry?

Z Google Translate jest troszkę, jak z kawą rozpuszczalną. Ogólnie ludzie ją piją, ale barista nie weźmie do ust. Google Translate jest popularne, ale lingwista go nie poleci. Jeśli kompletnie nie znasz jakiegoś języka i chcesz tylko sprawdzić kontekst, proszę bardzo! Ale jeśli sprawa jest wyżej rangi szczerze odradzam. Dlaczego? Ponieważ spora ilość błędów w tym narzędziu wynika z możliwości edytowania go przez każdą osobę, która ma tylko na to ochotę. Wsiadłbyś do samolotu reperowanego, przez przypadkowych pasażerów? Właśnie.

3. To jaki słownik polecasz?

Po pierwsze: Sprawdzony. Co to znaczy? Z renomowanych wydawnictw. Żaden słownik nie jest wolny od błędów, natomiast żeby uniknąć zbędnych pomyłek wybierz ten znany i ceniony przez specjalistów.

Po drugie: na kolejnych etapach nauki potrzebujesz innych narzędzi. Startując celuj w słowniki dwujęzyczne. Polsko-Francuski. Ale po czasie przejdź do słownika jednojęzycznego. O, o już słyszę!

„Przecież nic nie zrozumiem!”

„Nie znam języka na tyle dobrze, żeby czytać definicję nowego słowa, w języku którego nie znam do końca.”

I tu niespodzianka! Często definicja może zawierać słowo klucz występujące na przykład w języku polskim, albo angielskim. Poza tym porządne słowniki (a tylko takie Ci przecież polecam) zawierają synonimy i antonimy. Prawdopodobieństwo zrozumienia rośnie o kolejne 200 procent. Muszę dodawać, że w definicji odnajdziesz też przykładowe zastosowanie tego słowa, które tez może być światełkiem w tunelu?

W przypadku języka francuskiego osobiście polecam klasyczne, papierowe, namacalne wydanie Petit Robert. Jednak tutaj mogę być nieobiektywna ze względu na moją kilkuletnią juz miłość do tego towarzysza.

Z kolei jeśli idzie o internetowe słowniki, które mogę zarekomendować to na pewno Larousse.

A zatem pobudzony korzystaniem ze słownika jednojęczynego mózg odpłaci Ci się Drogi Czytelniku szybszym i zwinniejszym przechodzeniem w tryb działania francuskiego ( lub każdego innego, który trenujesz – angielski, mandaryński, czy szwedzki).

4. Mogę korzystać z takiego w smartfonie?

Jeśli jest to słownik w formie aplikacji znanego Ci już słownika, na którym możesz polegać – czemu by nie?
Przykłady? PONS dla Androida lub dla IPhone.

5. Mam w domu stary słownik, mogę z niego korzystać?

Zazwyczaj język nie ewoluuje aż tak szybko żeby 5-letni słownik przestał odzwierciedlać rzeczywistość, jednak już w 10-letnim nie znajdziemy wielu słów, które ostatnio pojawiły się w języku. Z kolei słownik 40-letni może nie znać nowych zastosować słów związanych z szybko rozwijającymi się dziedzinami – dlatego też słowniki nieco starsze mogą nam nadal służyć, jednak należy pamiętać, że czasem znajdująca się w nich treść może wymagać podwójnej weryfikacji, albo po prostu nie znajdziemy tam słowa, z którego korzystamy dziś.

6. Sprawdzam słowo. Są dwie propozycje i nie wiem, którego użyć. Co robić?

Kontekst. Jedno słowo w twoim ojczystym języku może mieć więcej znaczeń w tym obcym. I na odwrót. Czy jest jakieś lekarstwo na te bolączki? Kontekst. Musisz znać kontekst użycia. Gdzie go szukać?

Są specjalne strony prezentujące właśnie takie zestawienia, przykładem jest Reverso.

 

Mam nadzieję, że chociaż niektóre z twoich słownikowych dylematów zostały rozwiązane.

Pamiętaj, unikając tępych narzędzi ułatwimy sobie życie, albo nawet uratujemy się przed fizycznym i mentalnym wykrwawieniem.

Komentarze

Pytania?

Z przyjemnością rozwieję wszelkie wątpliwości. Pamiętaj, za pierwsze spotkanie nie płacisz.
Każde kolejne kosztuje 70zł/h (j. francuski)
lub 100zł/sesję (coaching).




Spotkania odbywają się w moim gabinecie przy ulicy Piłsudskiego we Wrocławiu.

tel:+48 886 290 743

e-mail:pytanie@katarzynastelmach.pl